Większość Europejczyków jest tak mocno przyzwyczajona do smaku czarnej herbaty, że pierwsze zetknięcie z herbatą zieloną po prostu zniechęca. Specyficzny, gorzki smak po prostu nie jest tym, czego byśmy się spodziewali, a wręcz oczekiwali. Jeśli jednak ktoś da zielonej herbacie drugą szansę, okazuje się, że problem wynika głównie z nieprawidłowego procesu zaparzania.

Wrzątek zabija smak

Zasadniczo parzenie zielonej herbaty powinno odbywać się w temperaturze około 90 stopni, a więc takiej, jaką woda w czajniku uzyskuje po około dwóch-trzech minutach od zagotowania. O ile przy odmianie czarnej wrzątek jest idealny, o tyle użycie go względem zielonej herbaty sprawia, że jej smak staje się cierpki i niezbyt przyjemny. Natomiast przy 90 stopniach po zaledwie trzech minutach uzyskujemy właściwy smak.

Dlaczego napisaliśmy „w zasadzie”? Głównie ze względu na fakt, że niektórzy miłośnicy herbat stosują jeszcze bardziej ostudzoną wodę, czasem nawet do 60 stopni. Niższa temperatura przekłada się na dłuższy czas samego parzenia i jeśli spróbujemy tego typu podejścia, musimy się liczyć z wydłużeniem parzenia nawet do 10 minut. Warto jednak poeksperymentować w tym kierunku, gdyż uzyskiwany smak herbaty może być całkiem interesujący.

Drugie życie herbaty

Każdy, kto przywykł do czarnej herbaty, przyjmuje założenie, że najlepszy smak uzyskuje się przy pierwszym parzeniu. Co więcej, kolejne zalewanie tych samych liści kojarzy się z przygotowywaniem napoju dużo słabszego pod względem swej mocy.

Parzenie zielonej herbaty wiąże się jednak z zupełnie innymi zasadami. Drugi wywar jest w tym przypadku na porządku dziennym. Co więcej – wielu smakoszy zalewa te same liście również po raz trzeci. W niektórych obszarach Azji praktykuje się nawet wylewania pierwszego naparu.

Podejście takie ma swoje uzasadnienie. Przede wszystkim drugi napar, jeśli tylko zostanie prawidłowo przygotowany (a więc w temperaturze co najwyżej 90 stopni), ma dość charakterystyczny smak – dla wielu osób ciekawszy, niż przy pierwszym zalaniu liści. Jednocześnie mocniejszy wydaje się również sam aromat.

Istnieje też inny powód, dla którego warto parzyć zieloną herbatę po raz drugi. Otóż ma ona wtedy trochę inne właściwości, aniżeli za pierwszym razem. O ile pierwszy napar może lekko pobudzać, drugi relaksuje i sprzyja odpoczynkowi.


Komentarze